happy birthday, to you

By Kasia on 9th June 2009 — 2 mins read

Zdmuchując świeczki na urodzinowym torcie każdy ma nadzieję, że kolejny rok życia przyniesie zmiany. I to nie byle jakie, bo na lepsze.
Myślimy więc o dobrej pracy. Miłości, która okaże się być na zawsze. Przyjaciołach, którzy nigdy nie zawiodą. O podróżach w dalekie i nieznane.
Mamy nadzieję na słoneczne dni i leniwe poranki.

Nim zdmuchnął świeczki kazano Mu pomyśleć życzenie. Wiadomo, że nie można, go wypowiedzieć, bo się nie spełni. Nikt więc nie wiedział o czym pomyślał. Może o nowym samochodzie, albo o dniach spędzonych na beztroskiej zabawie? A może tylko udał, że czegoś sobie życzy?

Nie mógł wiedzieć, że miniony rok był najszczęśliwszym w Jego życiu.
Nie mógł wiedzieć, że żaden kolejny nie będzie lepszy. Życie nie przygotowało dla Niego wiele dobrego.
Wcześnie straci oboje rodziców i nigdy nie zrozumie ich śmierci, ani ignorancji Boga, który nie będzie odpowiadał na Jego modlitwy. Nie skończy szkoły, bo wpadnie w towarzystwo, które wszyscy będą nazywali złym.
Jeszcze jako nastolatek, po drobnych kradzieżach spędzi kilka bezsennych nocy w areszcie, za każdym razem obiecując sobie i światu poprawę. Za każdym też razem blask dnia będzie sprawiał, że zapomni o swoich póżnonocnych postanowieniach.
Na przestrzeni życia podejmie się wielu prac, ale żadna z nich nie będzie trwała dłużej niż trzy miesiące. Wypłaty będzie przepijał.
Spotka też wiele kobiet, ładnych i brzydkich, ale żadnej nie pokocha. I tylko raz będzie Mu się wydawało, że Jego życie może wyglądać inaczej. W przeddzień 45. urodzin zobaczy swoją pierwszą miłość. Przypadkiem. Na ulicy. W dżdżysty dzień, w który nie będzie miał parasola.
Odkryje, że czas, jeśli tylko ma ochotę, może się zatrzymać. Przez sekundę będzie miał nadzieję, że ukochana Go rozpozna. Podejdzie wzruszona, przytuli i powie, że czekała na ten moment całe życie.
Ale Ona nie będzie czekała. W zniszczonej twarzy, na której czas wyrył każdą wciągniętą działkę, nie dostrzeże wesołego chłopaka, który potrafił rozbawić Ją do łez. W starych, zniszczonych dłoniach nie pozna tych, które dotykały Ją najdelikatniej na świecie.
A gdy spojrzy na Niego z pogardą, On zrozumie, że dotknął dna.

Ale dziś nie mógł tego wiedzieć.
Miał 10 lat. Zdmuchując świeczki zapomniał pomyśleć życzenia.
Nikt o tym nie wiedział. Bo tylko niewypowiedziane życzenia mają szansę się spełnić.

Posted in: felieton

Leave a comment

Get in Touch

Your contact message.